Walka z żywiołem. Płonął jak zapałka Kiedy pierwsze zastępy straży pożarnej dotarły na skrzyżowanie Kopernika i Żeromskiego, ogień zdążył już opanować znaczną część konstrukcji. Tradycyjny, drewniany (choć częściowo obmurowany) budynek płonął jak zapałka, a płomienie błyskawicznie rozprzestrzeniały się na wyższe kondygnacje, obejmując piętro oraz dach. Skala zagrożenia była ogromna, dlatego na miejsce skierowano potężne siły ratunkowe. Oprócz strażaków w akcji brali udział policjanci oraz pracownicy pogotowia energetycznego (PGE), którzy musieli zabezpieczyć okoliczną sieć elektryczną. [middle1] Reklama – Na miejscu pracuje ponad 20 jednostek straży pożarnej, w tym ciężki sprzęt – relacjonował na gorąco st. kpt. Daniel Kwiatkowski z Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Otwocku. Na szczęście w tym całym dramacie pojawiła się jedna dobra wiadomość. Jak przekazał st. kpt. Kwiatkowski, w zdarzeniu nikt nie został poszkodowany. Strażacy potwierdzili, że budynek zaledwie kilka dni wcześniej został oficjalnie wyłączony z użytkowania i w momencie wybuchu pożaru był już całkowicie niezamieszkały. Reklama Niepokojący trend? To kolejny pożar w tej okolicy Środowy pożar wywołał wśród mieszkańców Otwocka nie tylko smutek, ale i spore zaniepokojenie. Trudno bowiem nie odnieść wrażenia, że nad otwockimi drewniakami wisi fatum. To już kolejna tego typu tragedia w tej konkretnej części miasta: Wrzesień 2024 roku: Zaledwie kilkaset metrów dalej, na rogu ulic Żeromskiego i Leśnej, spłonął nieco mniejszy, ale bardzo podobny architektonicznie budynek. Lipiec 2023 roku: Dokładnie trzy lata temu ogień strawił dawny pensjonat przy ul. Reymonta – historyczną willę Sterna-Wiernik, która przed wojną tętniła życiem, a w momencie pożaru również stała opuszczona. Reklama Dziedzictwo, które obraca się w popiół Styl świdermajer, wprowadzony na linii otwockiej pod koniec XIX wieku przez Michała Elwiro Andriollego, to unikalna wizytówka naszego regionu. Ażurowe werandy, lekkie zdobienia i harmonijne wpisanie budynków w sosnowy krajobraz to coś, co wyróżnia Otwock w skali całego kraju. Niestety, opuszczone drewniane wille coraz częściej zamiast rewitalizacji doczekują się tragicznego końca. Każdy taki pożar to bezpowrotna strata dla lokalnej tożsamości i historii. Choć przyczyny środowego pożaru przy ul. Kopernika będą dopiero szczegółowo badane przez biegłych z zakresu pożarnictwa, w kuluarach i na forach mieszkańców Otwocka znów rozgorzeje dyskusja: jak skutecznie chronić te unikalne zabytki przed całkowitym zniknięciem z mapy miasta? Reklama